Po dwóch i pół godziny czekania w wąskim korytarzu krytym plastikowym daszkiem, w upale takim, że miałam wrażenie, że jestem świniakiem na rożnie, wniosek o wizę został złożony. Wiza do odebrania w czwartek (wtedy także płatne...220 złotych);) czyli tuż przed wyjazdem na mazury i łódki. Uh, doskonale. ;D kolejna rzecz odhaczona!
3 komentarze:
Kochana, ale czadersko z tym blogiem :) Cieszę się, że będę na bieżąco, bo wiesz, że dopinguję Ci rozemocjonowana!! Pierwszy news via blog zaliczony!
effka koneffka gratulejszon ciesze sie z Tobą ;)
Wszyscy cieszą się po kolei ;) Powodzenia, będę zaglądał co jakiś czas.
Prześlij komentarz