poniedziałek, 15 września 2008

Wielki Most na Jangcy

W Nankinie zbudowano most przez Jangcy. Wielki most, "piękny" most. Prawdziwa manifestacja chińskich możliwości. Most był zdaje się inicjatywą ruską, ale coś tam padło i Chińczycy uniósłszy się dumą postanowili zbudować go sami. Udało się. Przeciwstawiając się niszczącym siłom ton napierającej wody robotnicy chińscy ukończyli budowę. Most został oddany i otwarty we wrześniu 1968 roku. Ma dwa piętra, jedno dla pociągów (pod spodem), drugie dla samochodów i pieszych. Jest naprawdę wielki.
Pod mostem, od strony Ogrodu przy moście czeka na zwiedzających niespodzianka. Po uiszczeniu opłaty (15 yuanów) przechodzi się do wnętrza mostu, gdzie czeka już prężący się na czerwonym tle, górujący nad wycieczkowiczami Mao. Pozdrawia ich gestem, który mi od razu i jednoznacznie skojarzył się z „Heil”. Mao ubrany jest w swój osławiony płaszcz i w lewym ręku trzyma czapkę z gwiazdą.
Szczerze mówiąc…trochę straszy.
Na górę mostu wjeżdża się windą, tylko za okazaniem stosownego biletu, oczywiście.
Niestety nie mieliśmy dobrej pogody, tzn. widoczność dość mała, więc nie mogliśmy w pełni docenić rozciągającego się pod nami widoku, ale muszę przyznać, że i tak jest imponujący. Rzeka jest bardzo szeroka i przetacza powoli swe wielkie cielsko. Dookoła port, odpowiednio gigantyczny i robiące wrażenie barki. Widok niesamowity, za rzeką ściana wieżowców z wielką świątynią na górce na „pierwszym” planie.
Bardzo mi szkoda, że mój aparacik nie sprostał ciężkiemu zadaniu uchwycenia tego, ale cóż zrobić. Trzeba przyjechać i zobaczyć samemu :)





















1 komentarz:

Unknown pisze...

no architektura rzeczywiście mocno radziecka... a Mao to pewnie 5 piw zamawia ;)