czwartek, 27 listopada 2008

szkolna wycieczka "made in china"

   Postanowiłam wybrać się na wycieczkę organizowaną przez szkołę. Jaki lepszy sposób zmobilizowania się w czwartkowe popołudnie? Celem wycieczki było "Obserwatorium" na jednej z piękniejszych nankińskich gór, zwanej Zijin Shan, czyli Purpurowozłota Góra.

   Za wycieczkę zapłaciliśmy po 10 yuanów, za co miała nas czekac jakaś pamiątka i wspólny posiłek później. Rozentuzjazmowani wsiedliśmy wiec do autokaru, a że dzień był przepiękny zawczasu rozprawialiśmy o przyjemnościach, które nas czekają.

   Jakim zaskoczeniem było dla większości z nas, że celem wycieczki był de facto parking pod bramą do parku, a pamiątkami, najtańsze chyba możliwe, ręczniczki i mydła! Na dodatek nie było wspólnego posiłku, tylko bony do stołówki... A wycieczka skończyła się zanim się zaczęła, o godzinie 16, bo wtedy przecież chińczycy kończą pracę...

   Aż trudno uwierzyć, że te roześmiane, zadowolone twarze naszych organizatorów nie były jakimś paskudnym żartem.



widok na Jezioro Ciemnego Wojownika (Xuanwu Hu), Pałac Słońca (Taiyang Gong) i wieżowce :)






1 komentarz:

Anonimowy pisze...

ciekawe zdjecia bambusow... szkoda ze nie sprobowalas zrobic zdjecia "pod gore"... te "w dol" zaciekawiaja. Tresc Twojego posta komentarza raczej nie potrzebuje. Pozdrawiam